Naprawy podłoża betonowego

Niedostateczna jakość podłoży jest tematem spędzającym sen z powiek każdego solidnego parkieciarza. W dobie kryzysu i mniejszej ilości zamówień na nowe instalacje coraz częściej stajemy przed dylematem, w jaki sposób podejść do tego zagadnienia. Naprawa podłoża bardzo często znacznie podraża kosztorys naszej usługi. Jesteśmy wtedy mniej konkurencyjni na rynku. Jednak każdy doświadczony na własnych błędach rzemieślnik w naszej branży wie, że tego tematu nie można bagatelizować.

W tym artykule chciałbym się skupić na sposobie naprawy ubytków w podłożu powstających po zmianach projektowych dotyczących wyburzania istniejących ścian. Dwudziestoletnia praktyka nauczyła mnie, że w przypadku takich napraw lepiej być zdanym na własne możliwości, niż polegać na mocach przerobowych ekipy remontowej wykonującej adaptację. Cóż, dla naszych braci- budowlańców nadmiar wilgoci w podłożu betonowym nie stanowi żadnego problemu. Posłużę się tu przykładem reklamacji usterki, której naprawa może nie była znacząco kosztowna, ale pochłonęła trochę czasu i nerwów.

Po kilkumiesięcznym użytkowaniu parkietu jesionowego w jednym miejscu pod lakierem powstało przebarwienie drewna objawiające się ciemnymi plamami w okolicach krawędzi klepek. Po wstępnej analizie uznałem, że przyczyną może być nieszczelność instalacji CO, która przebiegała w pobliżu usterki. Rozważając problem, przypomniałem sobie, że wylewka w tym miejscu była uzupełniana zaprawą cementową, natomiast inwestor zwrócił uwagę, że naprawa wylewki była związana z przenoszeniem grzejnika w inne miejsce. Po demontażu parkietu i odkuciu rur CO okazało się, że instalacja hydrauliczna jest szczelna. Skąd więc pojawiło się w parkiecie przebarwienie, które było skutkiem migracji wilgoci od podłoża?
(Ewidentne zmiany w spoinie klejowej oraz zaczernienie powierzchni klepek od spodu).

Po wnikliwym wywiadzie okazało się, że ekipa remontowa do uzupełnienia brakującej wylewki w znacznej części użyła resztek kleju do glazury, który zostawał po każdym dniu montażu płytek ceramicznych. Nadmiar rozrobionego kleju zawsze trochę waży, a wyniesienie śmieci to dodatkowe zajęcie! Zresztą zaprawa betonowa, choć jest niedroga, to też ma swój ciężar! Tak więc koledzy budowlańcy nieświadomie „zaminowali” teren.

Inwestor potraktował mnie jak niesolidnego „sapera”, twierdząc, że pomiar wilgotności podłoża to mój zasadniczy obowiązek i obciążył mnie kosztami naprawy usterki.

Od tamtej pory, jeżeli na podłożu betonowym zastaję podobne ślady, to wnikliwie je badam, a gdy ubytki podłoża są jeszcze niewypełnione, to proponuję inwestorom naprawę w zakresie moich prac, po uprzedniej stosownej wycenie.

Kosztorys taki uwzględnia :

  • zrównanie poziomu płaszczyzn istniejącej wylewki poprzez szlifowanie tarczą diamentową,
  • wykucie resztek materiałów po istniejących ścianach, aż do powierzchni stropu,
  • uzupełnienie brakującej przestrzeni izolacją paroszczelną i akustyczną (folia, styropian),
  • zakotwienie w istniejącym podłożu klamer spinających, wykonanych z drutu zbrojeniowego 6 mm zalanego żywicą, w uprzednio przygotowanych bruzdach,
  • gruntowanie krawędzi styku specjalnym gruntem(np. Ceresit Ct-17)
  • wykonanie na krawędzi styku warstwy szczepnej w postaci szlamu z rozrobionej zaprawy betonowej spojonej gruntem ,
  • uzupełnienie brakującej przestrzeni podłoża gotową wylewką urabianą w konsystencji wilgotnej pół-suchej, zagęszczanej przez ubijanie i jednoczesne zacieranie
  • Sposób urabiania wylewki opisany w ostatnim punkcie jest bardzo istotny, gdyż znacznie skraca wyschnięcie uzupełnianych ubytków oraz wpływa na mocniejsze spojenie nowej wylewki z resztą podłoża.

Pamiętajmy o bardzo ważnym procesie dojrzewania świeżo wykonanej wylewki, która powinna być chroniona w pierwszych trzech dobach przed nadmiernym wysuszeniem. (Drugiego dnia należy ją zrosić wodą i przykryć folią na 48 godzin.)

Czytając te punkty, pewnie wielu z Was popuka się znacząco w czoło. Jednak zadajmy sobie pytanie: która z ekip z nami współpracujących na budowie jest w stanie wykonać niezbędne naprawy, przerabiając temat punkt po punkcie?

Dobrze wiemy, że rutynowo odbywa się to w ten sposób, iż brakujące przestrzenie bez większego przygotowania zalewa się nadmiernie rozwodnioną zaprawą. Po zbyt szybkim przesuszeniu powierzchnia uzupełnianych świeżo ubytków jest krucha i często zapadnięta o kilka milimetrów od starej wylewki. Wymaga więc mocniejszego zagruntowania oraz ponownego równania płaszczyzny. Do tego dochodzi efekt mostka akustycznego, a sąsiadujące pola po wyschnięciu ewidentnie „klawiszują”. Naprawa takich pęknięć, pomimo klamrowania blaszkami zalanymi żywicą, może być niewystarczająca, jeżeli miejsce uzupełnianych ubytków znajduje się w newralgicznym miejscu pod względem obciążenia np. na korytarzu. Do tego jeszcze może dojść zaminowanie terenu długo wysychającą zaprawą, o czym pisałem wcześniej.

Tak więc musimy zadać sobie pytanie, czy nie lepiej uświadomić inwestora o skali problemu. Przy okazji może doceni fakt, że gwarancja na naszą usługę to nie slogan reklamowy, tylko solidna podstawa naszego działania.

Z parkieciarskim pozdrowieniem

Waldemar Kwiek

Profesjonalny Parkiet, nr 2-3/70-71/2013